Ile trzeba stracić aby maksymalnie zarobić w funduszach ....
 Oceń wpis
   

 Ile trzeba stracić aby maksymalnie zarobić w funduszach inwestycyjnych ?

Jesteśmy obecnie w bardzo trudnym okresie dla inwestycji w funduszach. Zanotowaliśmy pierwszą stratę tak w strategii ST, jak w ostrożniejszej strategii DT - od początku 2009 roku.

Obecny kryzys różni się nawet od ostatniej bessy – system DT chroniący nas w okresie bessy przed stratami pozwolił obecnie na stratę. Różnica ta polega generalnie na tym, że w czasie bessy mieliśmy tylko kryzys finansowy a obecnie to kryzys ekonomiczny i coraz bardziej polityczny. W wyniku kryzysu politycznego zmienność rynków jest tak wielka, że większość systemów nie potrafi się obecnie obronić.

Wielu niedoświadczonych inwestorów traci wiarę w tym momencie w inwestowanie w funduszach a inni w korzystanie z określonych systemów. Prawda jest taka, że inwestując na jakimkolwiek rynku finansowym można zarobić bardzo dużo ale po drodze będziemy też tracić.

Zachodzi więc pytanie ile można stracić aby nasza inwestycja była nadal opłacalna.

Czy systemy sprawdzone na danych historycznych potrafią także obecnie i w przyszłości ochronić nasze inwestycje przed nadmiernymi startami i pozwolić na osiąganie w długoterminowych okresach na duże zyski.

Aby lepiej zrozumieć, że inwestowanie w funduszach daje duże zyski w okresie wielu lat mimo kilku strat po drodze, przedstawię analizę stosowanych systemów ST i DT na podstawie przebiegu inwestycji w funduszu UniKorony Akcji.

Na początek zobaczmy jakie efekty były stosując strategię OPI-WIG-ST od 1999 roku.

OPI-WIG-ST od 1999 roku dla UNIA.jpg

Wizualnie widzimy wejścia w fundusze akcyjne i efekty tych wejść na powyższym wykresie – mamy tutaj w sumie 30 konwersji w fundusz UniKorona Akcji na bazie sygnałów uzyskanych w strategii OPI-WIG-ST opartej na indeksie WIG.

Całkowity zysk wynosi około 600 % a średnia roczna stopa zwrotu wynosi 16,1%.

Pamiętać należy, że nie mamy tutaj efektów wykorzystania funduszy bezpiecznych w okresach strategii miedzy funduszami akcji.

Jak dokładniej przedstawiały się efekty naszej inwestycji widzimy dokładniej w poniższej tabeli. Mamy tutaj następujące kolumny: datę i wartość jednostki przy jej zakupie, datę i wartość jednostki przy jej sprzedaży, %chg – procent zmiany na wartości jednostki między jej zakupem a sprzedażą, %Profit – procent zmiany na naszym zysku, #bars – ilość notowań w czasie posiadania funduszu, Position value – wartość naszego kapitału przy wejściu w nasz fundusz, Profit – zysk (strata) na naszej transakcji, Cum.Profit – zysk na naszej inwestycji narastająco.


Na 30 wejść w fundusz akcyjny UniKorona Akcji mieliśmy 16 wejść zyskownych a 14 stratnych. Udział wejść zyskownych wyniósł więc około 53%.

 Całkowita stopa zysku wyniosła 600 % przy średnio-rocznej stopie zysku 16,1 %.

 Inwestując jednorazowo 10.000. zł  5 stycznia 1999 roku zarobiliśmy 59.965 zł. Analizując dokładnie efekty wejść stratnych i zyskownych okazało się że w 14 wejściach stratnych straciliśmy 25.799 zł a w 16 wejściach zyskownych zarobiliśmy 85.764 zł. W ujęciu procentowym nasze straty wyniosły 30,1 % z uzyskanego całkowitego zarobku.

Najwyższe straty w wejściach stratnych wyniosły około 9%.

Dalej zobaczmy analizę inwestycji w fundusz UniKorona Akcji wg strategii OPI-WIG-DT.

Najpierw zobaczmy wykres. Widzimy tutaj ilość wejść (zmniejszyła się z 30 do 18) oraz ich efekty (zyski lub straty).

OPI-WIG-DT od 1999 roku dla UNIA.jpg

Wyraźnie widzimy tutaj, że ominęliśmy całkowicie straty w czasie bessy w 2008 roku.

System DT określiłem jako długoterminowy ale efekty w całym okresie od 1999 roku otrzymaliśmy zdecydowanie lepsze dzięki ominięciu strat w okresie bessy.

Teraz tabela analizy inwestycji w fundusz UniKorona Akcji od 1999 roku wg strategii OPI-WIG-DT na bazie sygnałów z indeksu WIG.

UNIA - analiza zysków i strat wg OPI-WIG-DT.jpg

Udział wejść zyskownych zwiększył się do 66,7 %. Zysk całkowity mamy 88.948 zł przy całkowitej rentowności około 890 % i średnio-rocznej stopie zysku 19,2 %.

Na wejściach stratnych straciliśmy w sumie 11.889 zł a zarobiliśmy na wejściach zyskownych 100.837 zł – w efekcie zarobiliśmy właśnie 88.948 zł. Udział strat w całkowitym zysku wyniósł 11,8 %. Maksymalna strata w wejściu stratnym wyniosła 7,3 % a następne są już poniżej 5,5%.

Porównując oba systemy i efekty ich stosowania widzimy, że system DT pozwolił nie tylko ograniczyć wyraźnie straty – zmniejszył straty w wejściach stratnych z 25.799 zł do 11.889 zł, ale poprawił także zysk z wejść zyskownych z 85.764 zł do 100.837 zł.

Dlaczego nie stosowaliśmy od razu systemu DT – po pierwsze nie miałem go wcześniej, a po drugie, kiedy miałem już system DT,  system ST (średnioterminowy) jako bardziej wrażliwy pozwalał więcej zarabiać w trakcie długoterminowego trendu wzrostowego od marca 2009 roku i w końcu zachował się bardzo dobrze w lipcu. Zauważmy, że system DT generował sygnał zmiany strategii w lipcu tylko 1 dzień po systemie ST.

System ST pozwolił zarobić (stopa zwrotu) dla UniKorony Akcji od marca 2009 roku 88,9% do ostatniej straty a ze stratą 79,0%.

System DT pozwolił by zarobić analogicznie 79,1% i ze stratą 70,3%.

Jak widzimy na wykresach i w tabeli, od 2009 roku, większość zysku mieliśmy do końca stycznia 2010 roku – odpowiednio 58,9 % przy strategii ST i 50,5%  przy strategii DT. Dlatego pewnie wielu inwestorów przystępując do systemu OPI w późniejszych okresach ma niewielkie zyski - ale patrząc na wykresy wieloletnie powinny jeszcze wystąpić większe wzrosty aby pozwolić zarobić nam o wiele więcej.

Aktualna sytuacja na rynkach może nam to jeszcze utrudniać ale w końcu rynki na pewno pójdą zdecydowanie w górę.

A co z inwestorami, którzy chcieli by maksymalnie ograniczyć swoje straty – np. osoby w wieku powyżej 50 – 55 lat ?

Oczywiście nadal poszukuję lepszych systemów. Po niewielkiej korekcie systemu DT okazało się, że można bardziej poprawić swoje bezpieczeństwo nie tracąc na całkowitym efekcie zyskowności.

Zobaczmy wykres dla nowej wersji systemu DT2.

Najważniejsze co widzimy - system ten pozwolił nam ominąć ostatnią stratę.

Ilość wejść w strategię funduszy akcyjnych zmalała do 15 a udział wejść zyskownych zwiększył się do 73%.

Dzięki ograniczeniu dalszych strat poprawiła się rentowność całkowita do 929 % - średnioroczna stopa zwrotu wzrosła do 19,6%.

Na wejściach stratnych straciliśmy już tylko 4.415 zł i przy całkowitym zysku na wejściach zyskownych zmniejszonych do 97.337 zł, całkowity zysk wyniósł 92.922 zł.

Analizują okres od marca 2009 roku do dzisiaj, zmniejszyła się jednak zyskowność inwestycji w UniKoronie Akcji wg systemu DT2  do 65,5 %. Maksymalne straty w wejściach stratnych  wyniosły 5,3 % i 3,5%. 

  Powyższa tabela zawiera wszystkie najważniejsze dane z wcześniejszych analiz.

Widzimy tutaj, że wystarczyło 53 % wejść zyskownych aby uzyskać wysoki zysk całkowity 600%.

Zmniejszenie stratnych wejść zdecydowanie zmniejszyło sumę strat – z 25,8 tys zł w ST do 4,4 tys. zł w DT2.

Zmniejszenie czułości strategii (z ST do DT i do DT2) powoduje zmniejszenie efektów inwestowania w długoterminowym trendzie wzrostowym (tutaj od marca 2009 roku) – dla ST 88,9% a dla DT2 65,5%. Wytłumaczyć to można oczywiście opóźnieniem się sygnałów zmiany strategii wraz ze zmniejszeniem czułości.

Jak wizualnie wygląda efekt inwestowania w okresie ostatnich 13 lat zobaczmy na poniższe wykresy na przykładzie analizowanych strategii OPI-WIG-ST, DT i DT2.

 

 

Na wykresie widzimy, że największe efekty inwestowania mamy oczywiście na większych spadkach. System DT2 jest też skuteczniejszy w okresie od 1999 roku do 2007.

Szukałem także czy metoda OPI pozwoli określić takie jej parametry aby wszystkie wejścia w fundusze były zyskowne – niestety nie udało się uzyskać mniej niż 2 wejść stratnych.

Wnioski:

- Praktycznie jest niemożliwe opracowanie takiej metody aby nie dopuściła do ani jednego wejścia w fundusze akcyjne bez straty.

- Nawet kiedy ponad 50% wejść jest stratnych nie przeszkadza w uzyskaniu odpowiednio wysokich zysków w okresie powyżej 10 lat.

- Nie można wyeliminować małych strat zakładając, że przede wszystkim chronimy się przed większymi spadkami.

Nasz mechanizm porównał bym do zaworu bezpieczeństwa – jeżeli ustawimy go na określone ciśnienie graniczne (np. 5 atm) to będzie działał doskonale przy 10 atm ale zadziała także przy małym przekroczeniu – np.  przy 5,5  atm.

Powyższe analizy przedstawiłem na przykładzie wykorzystania jednego funduszu w całym badanym okresie. Jak wprowadzimy w okresach między posiadaniem funduszy akcyjnych fundusz bezpieczny (pieniężny) wynik poprawi się o około 200% do 350%.

Wykorzystując dodatkowo fundusz pieniężny UniKorona Pieniężny dla metody ST będziemy mieli całkowitą stopę zwrotu 800%, dla DT – 1200% a dla DT2 – 1277%.

Gdy wprowadzimy możliwość podmiany naszego funduszu na lepszy w danym okresie wyniki będą jeszcze lepsze.

Tylko w okresie od 2009 roku fundusz np. Aviva Nowych Spółek pozwolił zarobić 114 % (UniKorona 79%).

Generalny wniosek – cząstkowe straty na inwestycjach w funduszach są ich normalnym i nierozerwalnym elementem. Nawet kilka stratnych wejść w długoterminowym inwestowaniu nie spowoduje znaczących efektów.

Cały problem polega na tym, aby opracować system ograniczający  straty do minimum przy niewielkim ograniczeniu wzrostów w trendach wzrostowych.

 

www.opi-invest.pl


Komentarze (0)
Ile można było zarobić na funduszach krajowych bez OPI.
 Oceń wpis
   

 Jak łatwo zauważyć w ostatnim poście, założenia do analizy wzrostu wartości jednostek uczestnictwa funduszy akcyjnych krajowych, lub inaczej wzrostu stóp zwrotu osiągniętych przez te fundusze, w okresie od 2 marca 2009 roku do 20 lipca 2011 roku to raczej hipotetyczne dane dla których można było uzyskać największe wzrosty.

Przyjęta data 2 marca to dzień w którym rozpoczął się okres wzrostów i zakończyła się bessa.

O tym wiedzieliśmy jednak dopiero po kilku miesiącach. Datę końcową analizy 20 lipca przyjęto dla daty wygenerowanego sygnału sprzedaży jednostek przez OPI skorygowaną o dwa dni na realizację zleceń umorzenia jednostek. Zdecydowane spadki rozpoczęły się 2 sierpnia.

Rzeczywisty sygnał zakupu funduszy akcyjnych wygenerowany został 18 marca 2009 roku – tyle czasu uplynęło aby system OPI wygenerował ten sygnał a nastąpiło to już przy wzroście 5,2 % indeksu WIG.

 

Powyżej mamy wykres pokazujący jakie stopy zwrotu uzyskały fundusze przy zakupie ich 20 marca stosując system OPI (zielony pasek) i nie stosując żadnego systemu (czerwony pasek) ale także zakładając ich zakup 20 marca, na dzień 5 września 2011 roku.

Mediana dla wszystkich analizowanych funduszy przy wykorzystaniu systemu OPI wyniosła 68,7 % a bez stosowania OPI 48,2 %. Nie stosując systemu OPI jesteśmy więc około 20% do  tyłu.

Jak działa efekt stosowania systemu OPI w czasie zobaczmy na innych wykresach.

 

 

Powyzej mamy przebieg wartości indeksu WIG (linia czarna) oraz efekt stosowania systemu OPI od 20 marca 2009 roku do 5 września 2011 roku.

Zielone obszary to okres posiadania funduszy akcyjnych a żółte funduszy bezpiecznych.

Możemy się zastanawiać na ile potrzebne były dwa wejścia w fundusze bezpieczne  w 2010 roku. Zależy to oczywiście od parametrów jakie zastosujemy dla naszej „wstążki” – jej szerokość decyduje o przyjętej tolerancji dopuszczanych strat. Stosowana obecnie wstążka ma optymalną szerokość. Aby ominąć wyjścia z funduszy akcyjnych w 2010 roku musieli byśmy rozszerzyć szerokość wstążki do odpowiedniej wartości. Efekt końcowy nie jest jednak pozytywny.

Optymalne parametry dały zysk 91,5% a przy nowej szerokości wstążki ominęliśmy cztery konwersje ale sygnał na początku sierpnia był zbyt późny i w efekcie nasz zysk wyniósł by 77,1 %, czyli był by gorszy o 14,4 %.

 Wykres dla tej opcji mamy ponizej.

 

Widzimy tutaj, że każda zmiana parametrów systemu ma bardzo duży wpływ na końcowy wynik naszej inwestycji. Ominięcie kilku konwersji które w efekcie były „mylne” może w przypadku wystąpienia dużych spadków spowodować zdecydowanie większe straty.

Ja nazwał bym te małe straty wynikające z „mylnych” wyjść kosztem własnym jaki trzeba ponieść stosując stałe systemy, aby uchronić się o wiele większych strat w trafionych konwersjach.

Jeszcze lepiej możemy zobaczyć działanie efektu systemu w czasie na wykresach obejmujących lata 1999 do 2011.

Dla lepszej widoczności podzieliłem okres od 1999 roku do dzisiaj na dwie części. Trochę zaburzyła się proporcja ale dla nas najważniejszy jest stosunek wartości portfela (wysokość obszarów zielonego i żółtego) do wartości indeksu (linia czarna).

 

 

Jak widzimy największe efekty stosowania systemu OPI mamy w okresach większych spadków.

Stwierdzę nawet, że czym większe okresowe spadki (najlepiej co najmniej kilku miesięczne) na rynkach finansowych tym więcej możemy zarobić stosując system OPI.

 

Komentarze (0)
Ile można było zarobić na funduszach krajowych z OPI.
 Oceń wpis
   

 Mamy za sobą prawie 2 i pół roku inwestowania w funduszach inwestycyjnych po długiej i mocnej bessie w latach 2007 - 2008.

Jest to wystarczający okres czasu aby dokonać podsumowania naszych możliwości i wykorzystanych szans na spore zyski. Ponizej zamieszczam wykres przedstawiający stopy zwrotu jakie uzyskały fundusze akcyjne krajowe od 2 marca 2009 do 20 lipca 2011 roku.

 

Zdecydowanie najlepsze wyniki uzyskały fundusze Aviva - ich stopy zwrotu przekraczają nawet 140%. Jedynie Quercus Agresywny zbliżył się do ich wyniku.

Stopy zwrotu powyżej 100 % uzyskało 11 funduszy. Wzrost indeksu WIG przekroczyło tylko 5 funduszy a wzrost indeksu WIG20 13 funduszy. Wyniki te potwierdzają jak trudny to był okres dla zarządzających funduszami.

Po za funduszem Investor Top 25 Małych Spółek, który uzyskał zdecydowanie najsłabszy wzrost, wszystkie pozostałe fundusze osiągnęły wzrosty powyzej 60 %.

Jakie wyniki można było uzyskać stosując system OPI-WIG zobaczymy na następnym wykresie.

Na początek przypomnę jak system OPI-WIG generował sygnały kupuj i sprzedaj dla funduszy akcyjnych krajowych w badanym okresie.

 

Mamy tutaj trzy sygnały kupna jednostek uczestnictwa i trzy sygnały ich sprzedaży.

Wyniki zysków jakie mogliśmy uzyskać stosując metodę OPI-WIG widzimy poniżej.

 Wyniki uzyskane przy stosowaniu systemu OPI-WIG, przede wszystkim chroniącym nas przed zbyt dużymi stratami ale i maksymalnie wykorzystującym możliwe zyski, sa niewiele mniejsze. Jezeli weźmiemy pod uwagę, ze WIG od momentu rozpoczęcia analizy stóp zwrotu naszych funduszy (2 marca) do sygnału kupuj (18 marca) wzrósł 5,2 % to różnica między maksymalnymi wzrostami a osiąganymi przy pomocy systemu OPI jest jeszcze mniejsza.

Ciekawie przedstawia się wykres na którym mamy naniesione wyniki wzrostów w trzech etapach - okresach, kiedy inwestowaliśmy w funduszach akcyjnych.Widzimy tutaj, ze zdecydowaną część wzrostów osiągnęły fundusze w pierwszym roku wzrostów do końca stycznia 2010 roku.

 Widzimy tutaj takze, ze część funduszy w trzecim okresie zachowywała się słabiej niz  wcześniej. Niektóre fundusze uzyskały nawet straty (rózowa część wykresu).

 Oczywiście tak dobre wyniki osiągnęliśmy dzięki dobremu wyjściu z funduszy kolo 20 lipca - jezeli ktoś przespał ten moment lub system którym się posilkował za późno generował sygnał sprzedazy  mógł stracić dodatkowe kilkanaście procent. Jezeli ponadto ktoś kupił fundusze w gorszym momencie (np. w kwietniu 2011 roku) to jego straty mogły przekroczyć 20 %. 

Mamy tutaj przykład, ze o efektywności danego systemu nie decydują rozbudowane analizy przeszłości  - "co by było gdyby", ale przede wszystkim bieząca skuteczność.

Niebawem analiza rynków zagranicznych. 

 

Komentarze (0)
Czy to powtórka z 2006 roku?
 Oceń wpis
   

 Ostatnia "mini bessa" była całkowitym zaskoczeniem dla większości analityków rynkowych.Oczywiście nie sam fakt wystąpienia spadków ale ich wielkość. Stagnacja rynków od przeszło pół roku i jednoczesny brak dalszego rozwoju najwazniejszych gospodarek świata, musiała w konsekwencji rozładować się spadkami.

Zaskoczeniem były oczywiście wielkości i szybkość spadków. Patrząc jednak na coraz większą komputeryzację zleceń giełdowych powinniśmy chyba coraz częściej być przygotowani na takie ruchy na rynkach finansowych.

Minęły już czasy kiedy inwestorzy w funduszach inwestycyjnych spokojnie przetrzymują spadki  powyzej 10-15%. Po takich spadkach na giełdach zaczynają być uruchamiane zlecenia umorzeń w funduszach co w konsekwencji automatycznie pogłębia dalsze spadki. Takie ruchy inwestorów indywidualnych są oczywiście ułatwione przez powszechnie wprowadzone możliwości on-line wystawiania zleceń czy to przez platformy internetowe czy w ramach poszczególnych towarzystw ubezpieczeniowych.

Pierwszą taką mini bessę mieliśmy w maju 2006 roku.


Powyższy wykres przedstawia zachowanie się indeksu WIG w okresie od maja do lipca 2006 roku.

W 9 sesjach indeks stracił 14,2% a po 8 następnych próbach odwrócenia trendu ponownie w 7 sesjach stracił 12,7%. W sumie indeks w 4 tygodnie stracił 21,5%. Po następnych prawie 2 miesiącach indeks wrócił na maksimum z maja.

Pytanie jest proste - czy obecne zachowanie się rynków powtórzy się.

Jeżeli tak, to obecnie jest to dopiero przystanek przed następnymi spadkami. Lepiej oczywiście, gdyby tym razem to było od razu odbicie na poziomy przed spadkami.

Chyba, że potrafimy wykorzystać takie zachowanie się rynków na naszą korzyść. Ale to jest mozliwe jezelii potrafiliśmy wyjść z rynku przed spadkami. Mamy teraz okazję na załapanie się na o wiele tańsze fundusze. Przeznaczamy część kapitału na zakup funduszy i czekamy spokojnie co będzie się działo dalej. Jak będą dalej spadki kupujemy następne jednostki funduszy i martwimy się tylko jak wysoko i długo rynek będzie wzrastał. Jak rynek pójdzie jednak teraz w górę czekamy na sygnał systemu i kupujemy jednostki.

Mamy tutaj przykład jak wiele są warte rzeczywiste efekty działania naszego systemu.

Na nic np. zdają się analizy historyczne i setki stron obliczeń skoro system ciągle albo nie reaguje na wzrosty albo jest zaskakiwany przez nagłe spadki.

Tylko rzeczywiście skuteczny system pozwala na wykorzystanie takze spadków na rynkach.

Jest wiele systemów (narzędzi stosowanych w analizie technicznej) które potrafiły dać sygnał wyjścia przed ostatnimi spadkami ale nie pozwalają z kolei za dużo  zarabiać na inwestowaniu w funduszach.

Jest to właśnie cała sztuka aby pogodzić możliwość optymalnego wykorzystania wzrostów na rynkach i jednoczesne zabezpieczenie się przed spadkami.

Dla przypomnienia przedstawiam działanie systemu OPI od roku 2007.

System pozwolił całkowicie ominąć bessę od końca 2007 roku do marca 2009.

Mamy więc minimum sygnałów, maksimum zysków i minimum strat.

Cdn.

Komentarze (2)
Kiedy system dał sygnał wyjścia z funduszy akcyjnych ?
 Oceń wpis
   

 Kiedy system OPI dał sygnał wyjścia z funduszy akcyjnych ?

Każdy system wykorzystywany do generowania sygnałów wyjścia z danego waloru ma określony czas „poślizgu” od którego zależy, czy zdążymy zrealizować nasze zlecenie jeszcze przy niewielkich stratach, czy niestety złapiemy się dopiero na duże spadki.

Jak zachował się system OPI widzimy na poniższym raporcie z dnia 18 lipca 2011 roku.


Sygnał sprzedaży jednostek funduszy akcyjnych krajowych uniwersalnych został  wygenerowany po notowaniach na naszej giełdzie 18 lipca.

Po sygnale tym i założeniu, że WIG często wyprzedza rynki światowe, zasugerowałem wyjście z wszystkich funduszy akcyjnych, czyli nie tylko z funduszy krajowych, co wskazał system OPI-WIG-ST, ale także z pozostałych -  mimo zupełnie jeszcze dobrej pozycji wielu z tych funduszy.

RG OPI-ST  3  VIII  2011.jpg

Po wczorajszych notowaniach na naszej giełdzie wykres systemu OPI wyglądał jak wyżej.

Jak widzimy, osoby które zdecydowały się zgodnie z sugestiami systemu wyjść z funduszy akcyjnych odsprzedali swoje j.u.  po cenach wyższych niż w dniu kiedy wygenerował się sygnał.

Indeksy swiata 22-07-2011 ind..jpg

Indeksy giełd światowych jeszcze 22 lipca nie sygnalizowały odwrócenia się trendu.

A po wczorajszej sesji wyglądają jak niżej.

Indeksy swiata 03-08-2011 ind..jpg

Większość indeksów jest w fazie spadkowej – czyli kto wyszedł po 18 lipca sprzedał fundusze po wysokich jeszcze cenach.

Wyjątkiem jest jedynie Tajlandia gdzie spadki wystąpiły dopiero wczoraj.

Poniżej przedstawiam jak system OPI monitorował nasz rynek od  marca 2009 roku. Ostatnia strategia Funduszy Akcyjnych trwała od 15 lipca 2010 roku – czyli prawie dokładnie rok.

OPI-WIG od marca 2009.jpg

 

 

Komentarze (0)
Czy kroczący stop loss zabezpiecza w bessie ?
 Oceń wpis
   

 Czy stop loss zabezpiecza w bessie ?

Kilka postów poświęciłem już bardzo popularnemu narzędziu jakim jest kroczący stop loss.

Może to dziwić skoro jest to podstawowe narzędzie stosowane do ograniczania strat. Jednak ze względu na specyfikę inwestowania w funduszach narzędzie to niesie za sobą wiele niebezpieczeństw. Wiemy już, że kroczący stop loss nie może być zbyt niski bo mieli byśmy zbyt często sygnały sprzedaży. Nie jest więc obojętne jaką wartość przyjmujemy aby osiągnąć oprócz pewnego zabezpieczenia przed stratami także możliwość dużych zysków.

Dzisiaj dla lepszego zrozumienia przedstawię zachowanie się kroczącego stop loss na wykresach i w tabelach efekty tak stosowanych jego parametrów.

Na początek przedstawiam wykres zachowania się optymalnie dobranego kroczącego stop loss w okresie od marca 2009 roku. Analizę przeprowadziłem na zmienności indeksu WIG.

Przy okazji widzimy jeszcze raz, że odpowiednia analiza zmienności indeksu WIG wystarcza do prawidłowego określenia newralgicznych momentów wymagających zastosowanie zmiany strategii  z akcyjnej na bezpieczną i odwrotnie, dla funduszy akcyjnych krajowych (które inwestują na naszej giełdzie).

Dobrze określony stop loss nie pozwolił na „przegapienie” momentu konwersji w lipcu 2010 roku.

optym stop loss od marca 2009.jpg

Na wykresie widzimy, ze wygenerowały się tylko trzy sygnały zakupu i dwa sygnały sprzedaży. Wg tabeli  całkowita stopa zysku wyniosła 94,2 %.

stop loss od 3.2011.jpg

Tak pozytywnie zachowuje się dobrze dobrany kroczący stop loss w okresie hossy.

A jakie efekty dał by tak optymalnie dobrany stop loss w czasie ostatniej bessy ?

optym stop loss od lipca 2007 do marca 2009.jpg

Widzimy, że wszystkie „podejścia” od września 2007 roku kończyły się spadkami które w efekcie dały stratę w tym okresie 37 %. WIG w  okresie całej bessy stracił około 68 %. Jeżeli przyjmiemy jeszcze stratę od szczytu w lipcu do sprzedaży 8 sierpnia która wyniosła około 10%, całkowita strata w przypadku zastosowania naszego stop loss w czasie bessy wyniosła około 45 %.

wykres stop loss od lipca 2007 do marca 2009.jpg


Analizując dalej okres od początku 1999 roku do początku bessy mamy poniższe wyniki.


Wygenerowanych sygnałów zakupu funduszy akcyjnych mieliśmy 17 z całkowitym zyskiem 287 % ( w złotówkach z 10 000 zł wpłaty zarobiliśmy 28 746 zł).

W tym okresie WIG wzrósł około  430%. Z 17 zakupów 8 skończyło się stratami które wyniosły w sumie około 77,4 % w stosunku do kapitału wejściowego 10 000 zł (strata wyniosła 7740zł).

Jak widzimy kroczący stop loss w czasie bessy zupełnie nie zabezpiecza nas od dużych strat. Także w czasie długiego okresu wzrostu (1999 do 2007) efekty są słabe – nie tylko nie ogranicza strat ale ogranicza możliwą do wypracowania stopę zysku.  Za cały okres od 1999 roku do dzisiaj stopę zwrotu otrzymaliśmy na poziomie 371 %.

Powyższe wnioski nie należy oczywiście traktować  tak samo względem inwestowania na giełdzie – co nie znaczy, że nie mamy tam tych samych niebezpieczeństw przy błędnie dobranych parametrach.

Zachodzi oczywiście pytanie, czy jeśli nie kroczący stop loss to jak zabezpieczać się przed stratami i ograniczeniami na zyskach jednocześnie ?

Na ukończeniu jest nowa opcja systemu OPI. Pozwoli osiągać jeszcze wyższe zyski i ograniczać zdecydowanie straty.

Wstępnie przedstawiam wykres zachowania się nowego OPI w okresie od początku bessy do dzisiaj.

nowe OPI.jpg

Jak widzimy, przede wszystkim całkowicie ominęliśmy bessę przy poprawie jeszcze stopy zwrotu.

Za okres od 1999 roku  stopa zwrotu wyniosła około 700 % przy 18 zakupach funduszy akcyjnych.

Komentarze (0)
Czy stosowanie stop loss to tylko ograniczanie straty ?
 Oceń wpis
   

 W jednym z ostatnich postów analizowałem skuteczność stosowania najpopularniejszego instrumentu wykorzystywanego przez inwestorów tak giełdowych jak inwestujących w funduszach. Z założenia instrument ten ma nam pomóc w ograniczeniu strat jakie mogą wystąpić w czasie inwestowania.

Jednak prawidłowe  stosowanie stop loss nie jest tak proste jak by się wydawało.

Przypomnę podstawowy wniosek z ostatniego postu.

 

W przypadku inwestowania w funduszach wartość stosowanego stop loss powinna być stosunkowo wysoka aby  ilość generowanych sprzedaży nie utrudniała w ogóle inwestowania.

 

Dla łatwiejszego zrozumienia całości problemów przedstawię te dane w inny sposób niż ostatnio.

Od ustawienia wartości stop loss zależy nie tylko ile możemy stracić w momencie zadziałania tego stopu ale także ile będziemy w ogóle mogli zarobić.

Wiemy, że istnieje kilka różnych typów stop loss. Stop loss od ceny zakupu, stop loss od określonej wartości notowania, stop loss kroczący od maksymalnej wartości notowania w określonym przedziale czasowym.

Tutaj zajmiemy się kroczącym stop loss. Skuteczność tego narzędzia zależy od trzech parametrów - wartości dopuszczonej straty, okresu czasu w jakim badamy ostatnie maksimum i przy jakiej wartości wzrostu od ostatniego minimum realizujemy następny zakup.

Jak bardzo może się różnić wynik stosowania kroczącego stop loss zależnie od przyjętego przedziału czasowego w ramach którego określamy nasza bazową wartość maksimum, czy od wartości stop loss i od tego kiedy powrócimy kupując nasz walor,  pokazują wyniki analiz.

Pierwsza analiza.

Wiemy, że kroczący stop loss ma się odnieść do ostatniego maksimum jakie mieliśmy na wartości naszej jednostki. Wgłębiając się w to określenie okazuje się jak jest ono ogólnikowe. O które maksimum tak naprawdę chodzi – w jakim okresie czasowym mamy badać to maksimum.

Badając efektywność stosowania stop loss dla trzech możliwych parametrów otrzymałem bardzo różne wartości stopy zwrotu ze stosowania tego narzędzia od 1999 roku. Analizę przeprowadziłem na indeksie WIG.

Badając wpływ  ilości notowań w których szukamy naszego maksimum od 5 do 30 notowań ze skokiem 5 notowań, okazało się, że dla optymalnych dwóch pozostałych warunków – wartości stop loss i wzrostu wartości jednostki od jej wartości minimalnej do następnego zakupu waloru, rozpiętość całkowitej stopy zwrotu wyniosła z naszej inwestycji od 66 % do 879 %. Różnica jest więc ogromna. W zawężonym najlepszym zakresie wartości stop loss do 6 % minimalna wartość osiągnęła 377 %.  Cała analiza prowadzona była dla zakresu 2 % do 15 %.

Druga analiza.

Zakładając dwa parametry z optymalnego zestawu jako stałe – ilość badanych notowań dla maksimum i wzrost od minimum dla zakupu, zbadałem jak zmieniają się efekty dla różnych wartości stop loss.

Stosując wartości stop loss od 3% do 15% okazało się, że można było uzyskać stopy zwrotu od 66% do 879%.

Rozpiętość jest tutaj ogromna.

Trzecia analiza.

Zakładając stałą wartość ilości badanych notowań dla określenia wartości maksimum i optymalną wartość stop loss zbadałem wpływ wartości wzrostu jednostki od jej wartości minimum przy jej zakupie – założyłem wartości od 2 % do 14 %..

Tutaj otrzymałem rozpiętość osiągniętych stóp zwrotu od 266 % do 879 %.

Wielu może teraz stwierdzić, że przecież stop loss ma tylko ograniczyć naszą ewentualną stratę.

Zapominamy jednak, że nasza inwestycja nie jest jednorazowa a ma trwać wiele lat. Po sprzedaży jednostki danego funduszu będziemy przecież chcieli ją znowu kupić lub jednostkę innego funduszu.

Widzimy więc, że nie tylko jest istotna wartość samego stop loss ale musimy wiedzieć kiedy powinniśmy kupować z powrotem nasz walor aby efekt był optymalny. Nie jest więc obojętne kiedy kupujemy nasz walor – od tego momentu także zależy optymalny wynik naszego inwestowania. Analogicznie bardzo istotna jest ilość notowań z których określamy naszą bazową wartość maksimum.

Kontynuując  nasze wnioski możemy je rozszerzyć jeszcze dalej – źle określone parametry stop loss nie będą w stanie uchronić nas przed dużymi stratami w czasie bessy.

Spadek wartości indeksu WIG od jego maksymalnej wartości do minimalnej w ostatniej bessie wyniósł około 65 %. Przy przyjęciu optymalnych wartości dla stop loss w badanym okresie od 1999 do 2011 roku okazało się, że nasza strata mogła wynieść nawet 30 % w okresie bessy.

Wniosek generalny – jeżeli chcemy otrzymać jak najlepsze wyniki z naszej wieloletniej inwestycji powinniśmy potrafić dobrać optymalne wartości parametrów przy stosowaniu narzędzia stop loss.

Komentarze (1)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
O mnie
Adam Gibas
Fundusze to prawie giełda. Budowanie własnych metod i strategii umożliwiających aktywne zarządzanie inwestycjami w funduszach inwestycyjnych. Analiza i optymalne parametry dostępnych wskaźników. Proste i skuteczne inwestowanie.
Najnowsze komentarze
2011-08-18 17:16
Mariusz Szepietowski:
Czy to powtórka z 2006 roku?
W tym wpisie widzę dwa wątki. Pierwszy dość oczywisty (pod koniec tekstu), że system OPI[...]
2011-08-17 10:23
marek757:
Czy to powtórka z 2006 roku?
jeśli system OPI generuje sygnały w oparciu o WIG to czy nadaje się do długoterminowego[...]
2011-07-08 09:09
adgib:
Mechaniczny System Transakcyjny - chyba łatwiej nie można...
Wszystkie funkcje które są wprowadzane do użytku są w pełni funkcjonalne - traktuje serwis[...]